Zdęcie ilustracyjne: belka dachowa radiowozu straży miejskiej z włączonymi światłami sygnalizacyjnymi.Na Bielanach podczas spaceru zaginął 40-letni mężczyzna, który bez pomocy najbliższych nie umiał wrócić do domu. Rodzina zwróciła się o pomoc do strażników miejskich

Dochodziła godzina 21, gdy do strażników miejskich z V Oddziału Terenowego podeszły dwie zaniepokojone kobiety. Przyczyną ich zdenerwowania był brat jednej z nich, który podczas spaceru oddalił się w nieznanym kierunku i zaginął. Kobiety wyjaśniły, że mężczyzna jest niepełnosprawny i sam nie będzie umiał wrócić do domu. Strażnicy ustalili, jak wyglądał i jak był ubrany. Kobieta poinformowała, że brat zawsze ma przy sobie pewien charakterystyczny przedmiot. Natychmiast rozpoczęto poszukiwania. Strażnicy skontrolowali okoliczne podwórka, uliczki i zarośla. Po kilkunastu minutach funkcjonariusze zauważyli mężczyznę odpowiadającego rysopisowi w pobliży skrzyżowania ulic Wrzeciono i Lindego. Rozpoznała go jedna z kobiet zgłaszających zaginięcie. Nieoczekiwana przygoda 40-latka, zakończyła się szczęśliwie. Odnaleziony mężczyzna został przekazany pod opiekę siostrze.