Świadek powiedział, że chwilę wcześniej kierując autem kobieta kilka razy omal nie zderzyła się z innymi pojazdami. Funkcjonariusze podeszli do pani i od razu wyczuli od niej silną woń alkoholu. Co więcej kobieta nie posiadała przy sobie prawa jazdy ani dowodu osobistego. W tej sytuacji na miejsce wezwano patrol innej służby by poddać kobietę badaniu na alkomacie. Wynik przekroczył 2 promile. Wydawało się, że wszystko jest już jasne, ale… Chwilę po badaniu zgłosiła się inna kobieta, która stwierdziła, że zatrzymana… ukradła jej auto.